16 stycznia 2016

Urodzinowa wish lista

    Czy Wy też tak macie, że gdy trzeba się zastanowić nad tym, co chcielibyśmy dostać od Mikołaja pod choinkę, to nie macie pomysłu na nic, a kiedy tylko miną Święta i czas prezentów, to wpadają Wam do głowy miliony inspiracji i wizualizują się tysiące rzeczy, które trzeba mieć teraz, natychmiast?  Nie? No widzicie, a ja tak właśnie mam. 

    Gdy trzeba było przekazać Mikołajowi wymarzoną listę, wpisałam na niej... książkę. Jedną książkę. Mikołaj zachwycony wyjątkowo krótkim spisem życzenie oczywiście spełnił i dorzucił coś od siebie. Na szczęście dla mnie, bo za dodatek do prezentu w razie czego mogłam sobie spełnić inną zachciankę. I kiedy tak zastanawiałam się, co by tu sobie za to zanabyć, powstała lista tak obszerna, że aż sama nie mogłam uwierzyć. Nie minął nawet miesiąc, a ja mam chęć na kilka nowych rzeczy. Jakie to szczęście niebywałe, że w lutym będzie kolejna okazja do otrzymania prezentów. Ktoś, kto wymyślił obchodzenie urodzin, był geniuszem.

    No to zapraszam Was na mały przegląd mojej prywatnej "wish listy". Ostrzegam, bo można się zainspirować, pokochać i zapragnąć. Robicie to na własną odpowiedzialność.  

MOJA URODZINOWA WISH LISTA

foto: www.mintyshop.pl

    

     
    1.  Pędzle Zoeva. Jedne z najlepszych jakościowo pędzli, jakie posiadam w swojej kolekcji. Pisałam Wam o nich tutaj. Na kolana powala jakość wykonania i forma wizualna. Mam wersję w kolorystyce pudrowego różu i na moje nieszczęście, ZOEVA co chwilę wprowadza pędzlowe nowości. Tym razem postawili na bardzo ciekawe formy do konturowania. Pędzli o takich kształtach nie ma żadna inna firma. Ciekawa jestem, jak się sprawdzają w praktyce? 


zoeva, kobo, too faced, semilac, pomadka, cienie do powiek, paleta cieni, podkład, manicure hybrydowy
foto: www.mintyshop.pl, www.ladymakeup.pl, www.kobietamag.pl, www.sephora.pl
   
     2. Kolejna cudowna rzecz od marki ZOEVA. Tak, tak... Nie są znani tylko z pędzli. Produkują również doskonałej jakości kosmetyki, a ich paletki z cieniami są już niemal kultowe w środowisku wizażystów. Nie wiem, jak to się stało, ale na żadną do tej pory się jeszcze nie skusiłam. No właśnie - do tej pory. Kiedy zobaczyłam paletki z nowej kolekcji SPECTRUM, przepadłam. Szczególnie oczarowała mnie wersja "nude". Muszę ją mieć i w końcu poznać ich osławioną jakość.


    3. Jeśli jesteśmy w temacie cieni do powiek, to ostatnio podczas zakupów kosmetycznych, po raz pierwszy wpadły do mojego koszyka cienie od polskiej marki KOBO. I przepadłam. Ich jakość i pigmentacja (nasycenie koloru), są powalające. Fantastycznie, że oprócz cieni perłowych, można dostać też maty w szerokiej gamie kolorystycznej. Koniecznie muszę powiększyć kolekcję. Szafę z kosmetykami KOBO znajdziecie w drogeriach Natura. Nie tylko cienie są warte uwagi.


   4. O marce Too Faced usłyszałam już dawno temu. Ładne opakowania przyciągające wzrok, produkty pachnące kakao, matowe błyszczyki o przepięknych kolorach i świetnej trwałości... Mogę tak długo wymieniać, ale produktem, który szczególnie mnie zainteresował, jest podkład Born this way. Jego wejściu na rynek towarzyszył spory szum marketingowy. Podobno efekt, jaki daje, jest wart zainteresowania. I jeszcze ten ciekawy skład: woda kokosowa, kwas hialuronowy - moja sucha skóra pewnie by go pokochała. Muszę go mieć! Czas wybrać się do Sephory, gdzie ku mojej uciesze od niedawna są obecne produkty Too Faced.


    5. Marka ZOEVA zdominowała zdecydowanie moją listę. Obok pędzli i cieni mam jeszcze ochotę na ich pomadkę. Pomijając kolor, który jest zdecydowanie "mój" (brzoskwinia w odcieniu nude), zwróciłam uwagę na przepiękne, solidne opakowanie. Oprawa pomadki zamykana na magnes - rarytasik.



    Przypuszczam, że mogłabym znaleźć jeszcze kilka kosmetycznych pozycji na moją listę. Dla własnego dobra postanowiłam jednak na tym poprzestać, bo nie tylko kosmetyczne są moje marzenia. Niestety...

foto: www.wiaza.pl, www.mustache.pl, www.mywayjewellery.pl, www.rbl24.pl



    6. O mojej miłości do manicure hybrydowego pisałam już na blogu, opisując Wam plusy i minusy tej metody, wynikające z moich prywatnych obserwacji. Uwielbiam ten rodzaj manicure i nie zamierzam się z tym kryć. Wygoda, jaką mi zapewnia, szeroki wybór kolorystyczny, połysk, trwałość... Nie zamierzam już wracać do tradycyjnych lakierów. 
    Biorąc pod uwagę, że moje wizyty u manicurzystki wypadały średnio co 2-3 tygodnie, a ja należę do typu "Zosia - samosia", postanowiłam, że nauczę się aplikować hybrydę samodzielnie. Dziesiątki obejrzanych filmów na youtube i jestem już pewna, że zestaw startowy firmy Semilac musi być mój. 


    7. Jako, że w ostatnim czasie coraz chętniej i coraz częściej sprawdzam, na co mnie stać w dziedzinie fotografii, to i na liście nie może zabraknąć rzeczy tematycznie powiązanej z robieniem zdjęć. W chwili obecnej nie marzę o nowym obiektywie, bo na to jeszcze za cienkie są moje umiejętności, ale już zamarzyłam sobie o czymś, co pozwoli mi robić lepsze zdjęcia makijaży, lepiej doświetlone kadry na bloga. Z lampą pierścieniową uzyskam to wszystko. Obawiam się tylko, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i na tym się nie skończy. 


    8. Całą listę zamyka biżuteria, co jest w moim przypadku czymś niespotykanym. Dlaczego? Bo ja za biżuterią nie przepadam. To znaczy lubię owszem nosić, ale nie jestem sroką. Mam swoje ulubione kolczyki, które gdy założę, to noszę cały czas. Uwielbiam bransoletki, ale mam też dwie swoje ulubione, które noszę na zmianę. Żeby uszczęśliwić mnie biżuterią, trzeba w 100% trafić w mój wybredny, minimalistyczny gust. Poza tym noszę tylko złoto, co dość wysoko pozycjonuje wartość podarku. Natrafiłam w internecie na te prześliczne, gwiazdkowe pierścionki i naszyjniki i przepadłam. Idealnie minimalistyczne, bardzo w moim guście. Szkoda tylko, że pozłacane. Może kiedyś któraś z marek jubilerskich wypuści podobne, złote?


    To by było na tyle, jeśli chodzi o moje małe marzenia. Ciekawa jestem, czy pośród mojej listy znaleźliście coś dla siebie? A może macie apetyt na coś fajnego, czego nie ma na mojej liście.
Koniecznie się ze mną tym podzielcie :)

pozdrawiam

20 komentarzy:

  1. powodzenia w realizacji i wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urodziny dopiero w lutym :) Mam nadzieję, że choć część marzeń się ziści ;)

      Usuń
  2. Kusisz Aniu, Kusisz tą marką Kobo :) może i ja się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu polecam serdecznie. Stosunek ceny do jakości zaskakujący. Będziesz zadowolona :)

      Usuń
  3. Kusisz Aniu, Kusisz tą marką Kobo :) może i ja się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Semilaczki mam i szczerze polecam! :D a pędzle Zoeva i paletki ich marki to moje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mogę się pochwalić, że ta pozycja z listy została oficjalnie wykreślona, a ja mam właśnie samodzielnie zrobione hybrydy :)

      Usuń
  5. Oby udało Ci się zrealizować wszystkie zachcianki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam taki zestaw Semilac, ile czasu sie zaoszczędza to szok i jaka wygoda. Trochę prób i jakoś mi się udaje:) filmiki na youtube naprawdę pomagają. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Ten Youtube, to nieocenione zródło wiedzy :)

      Usuń
  7. Lampa pierścieniowa zaintrygowała mnie :) Chyba skorzystam z Twojej inspiracji.. Każdy dzień jest odpowiednim,aby dostać prezent :D Generalnie prezenty bez okazji cieszą mnie najbardziej ):

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też :) Ale konkretne okazje też nie są zle ;)

      Usuń
  8. Świetna wish lista! Ja w tym roku zamierzam kupić semilaczki oraz ledowa lampę. A pędzle z Zoeva może troszkę później:) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne marzenia :)

      Usuń
  9. Zestaw Semilac i paleta cieni nude - też chętnie bym ją przygarnęła :D Cienie z firmy Kobo mam i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Właśnie siadam do napisania kolejnego posta, bo sobie spełniłam już część marzeń z listy. Może przyda się więcej informacji, żeby zaostrzyć apetyt? ;)

      Usuń
  10. Tymi pędzlami i paletką zdecydowanie bym nie pogardziła! Cieni Kobo używam i jestem nimi zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paletka już w moich zbiorach. Tylko co z tego, skoro lista zaczyna mi się poszerzać o wciąż nowe zachcianki ;)

      Usuń
  11. Ja też oszalałam na punkcie paletek Zoeva, do tego stopnia, że z niezdecydowania (którą kupić!), w końcu nadal nie mam żadnej :) a siostra w zastępstwie poleciła mi nową paletkę z Wibo i jest całkiem niezła, choć drogeryjna.
    Koniecznie muszę sobie skomponować też jakąś paletkę z Kobo, na razie moją ulubioną bazą była właśnie ta z Kobo, ale odkąd zmienili opakowanie to zmniejszyła się jej objętość (z 40ml na 30ml) i konsystencja - jest zbyt rzadka... ale szminki z Kobo wymiatają :)
    Moim marzeniem były porządne pędzle do makijażu - i spełniło się, dostałam w prezencie cały zestaw Hakuro, jestem nimi zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie bardzo cenny. Pozwala mi wierzyć, że zaglądacie do mnie i to, o czym piszę jest dla Was interesujące. Jeśli temat posta Cię zainteresował, zainspirował, chcesz dodać coś od siebie - zostaw komentarz. Nie zostawiaj proszę linków do innych stron w komentarzu. Takie będą traktowane jako spam i usuwane. Dziękuję :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...