Jak ładnie zapakować prezent pod choinkę? To chyba obecnie najczęściej wyszukiwane hasło w wyszukiwarkach internetowych. No może zaraz po pomysłach na upominki i przepisach na wigilijny barszcz i rybę po grecku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
18 grudnia 2015
16 grudnia 2015
Etykietki i naklejki na świąteczne prezenty
Wiem, że nie jestem pierwszą osobą, która na swoim blogu umieszcza świąteczne etykietki, tagi i naklejki świąteczne. Ich tworzenie sprawiło mi jednak tak dużo satysfakcji, że stwierdziłam, że się nimi z Wami podzielę. Poza tym zupełnie od niedawna odkrywam fantastyczną opcję, jaką jest umieszczanie plików do druku na blogu. Dla kogoś to może oczywistość, ja do wszystkiego (jeśli chodzi o blog) dochodzę sama. I teraz będę Was zasypywać swoimi projektami. No przesadziłam może. Czasem wrzucę coś do wydrukowania.
15 grudnia 2015
Brokatowy Rudolf w ramce
Macie tak czasami, że marzy Wam się jakaś ozdoba do mieszkania, ale albo jest nieosiągalna, albo na tyle droga, że szkoda Wam pieniędzy? Ja tak mam od kilku lat. Szczególnie przed świętami. Wtedy na każdym kroku widzę ozdoby z popiersiem renifera. I podobają mi się - owszem, ale jakoś tak zawsze znajdą się inne wydatki.
Jak to u mnie - od pomysłu do realizacji czasem nie mija nawet kilka minut, więc dziś stworzyłam sobie Rudolfa sama. W odświętnym wydaniu, skrzącego brokatem. Takiego do postawienia na półkę w towarzystwie innych, świątecznych elementów.
I wiecie, co w nim jest najlepsze? To, że nie wydałam na niego ani złotówki. Zrobiłam go sobie z elementów, które miałam już w domu: ramki na zdjęcia i brokatu. Do tego trochę kleju Magic, którego u mnie nie może zabraknąć i wydrukowany obrazek. Nawet, jeśli musicie zaopatrzyć się we wszystkie materiały, to i tak zamkniecie się w kwocie nie większej, niż 10 zł. I możecie się cieszyć brokatowym Rudolfem w ramce, tak jak ja.
Brokatowy Rudolf w ramce
13 grudnia 2015
Naturalne ozdoby choinkowe z plasterków drewna DIY
W okresie przedświątecznym budzi się we mnie rokrocznie wena twórcza. Zaczynam wymyślać dziesiatki pomysłów, co mogłabym zrobić, przygotować, upiększyć. Oczywiście stosunek pomysłów zaplanowanych do wykonanych, to ułamek, w którym dzielnik jest dużo wyższy od dzielnej. Udaje mi się na szczęście zrealizować choć część swoich kreatywnych olśnień.
Dziś w trakcie wyciągania ozdób choinkowych natrafiłam w szafie na torebkę, o której dawno zapomniałam. A zawartość jej jest cudowna. Nie wiem, jak to się stało, że tyle czasu leżała i czekała na swój czas.
To prezent, który w zeszłym roku dostałam od znajomych: plasterki drewna. Część z nich wykorzystałam przed świętami wielkanocnymi w stroiku na stół. Pozostałe leżały i czekały na dzisiejszy dzień. W kilka sekund miałam na nie pomysł. Postanowiłam, że zrobię z nich naturalne zawieszki na choinkę. Z małym tuningiem, by jednocześnie wykorzystać zakupione w tym roku elementy dekoracyjne.
9 grudnia 2015
Jak zrobić świąteczną girlandę z papieru? DIY
Często tak niewiele potrzeba, by sprawić radość. Przekonuję się o tym każdego dnia. Nożyczki i kolorowy papier. No i pomysł, bo on jest w sumie najważniejszy.
Pisałam kiedyś post o moim zamiłowaniu do rzeczy nieistotnych. Możecie jeszcze raz go przeczytać. Nic się od tamtego czasu nie zmieniło. Nadal zdarza mi się nadawać drobiazgom rangę cudów świata. Ale tylko na prywatne potrzeby, a raczej jedną potrzebę - uśmiechu mojego dziecka.
To dla niej, zwanej tu często Młodą, wymyślam i kombinuję. I zastanawiam się, która z nas ma z tego więcej frajdy. Najbardziej cieszę się z tego, że mogę sobie na to pozwolić. Dokoła słyszę, jak wszyscy są zapracowani, zabiegani, wykradają każdą chwilę. Nie mają czasu na pieczenie pierników, robienie ozdób... Życie w pędzie, a czasu nie da się cofnąć. I żeby nie było - ja też tak żyłam. Praca do 21:00, powrót do domu o 22:00, wchodzenie na palcach do pokoju dziecka, by choć dać buziaka w ciepły, śpiący policzek. Aż coś pękło. I nastąpiło przewartościowanie. Na szczęście i dzięki jednej z najważniejszych mi osób mogłam sobie na to pozwolić. Teraz wycinam kalendarze adwentowe, sklejam girlandy świąteczne z piernikowych ludzików i cieszę się, bo ten czas zapamiętam na zawsze. Nawet, jeśli wrócę do systemu praca - dom - praca.
Wróćmy jednak do tematu. Uwielbiam piernikowego ludzika. Uważam, że jest nieodłącznym elementem świąt. Zawsze podobały mi się pierniki w kształcie gingerbread man'a. Zakupiłam więc foremki, by upiec je w takim kształcie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie wymyśliła czegoś jeszcze.
Wiecie, że lubię girlandy. Były już u mnie takie z piórek i z serduszek na Walentynki. Teraz wymyśliłam taką z piernikowych ludzików i świątecznych gwiazdek, którą każdy z Was może zrobić sam:
Jak zrobić świąteczną girlandę z papieru?
Przygotuj foremki do ciastek o kształtach, które chcesz, by były elementami girlandy. U mnie piernikowy ludzik i mała gwiazdka. Potrzebny będzie też kolorowy, w miarę sztywny papier, sznurek i taśma klejąca.
- Odrysuj wybrany kształt na papierze ( ilość elementów dowolona, uzależniona od długości girlandy), a następnie wytnij.
- Ustal, w jakich odległościach od siebie będą wycięte elementy
- Ozdabiaj, przyklejaj, uruchom kreatywność.
- Na koniec przymocuj wszystkie elementy do sznurka i zawieś na ścianie.
U nas girlanda ozdobiła oczywiście pokój Młodej. Możecie stworzyć taki wzór, który stanie się piękną ozdobą salonu lub zawiśnie na choince w charakterze łańcucha. Ogranicza Was jedynie wyobraźnia.
Życzę Wam, by ten przedświąteczny czas dał Wam też odrobinę radości.
Byście mieli w tej gonitwie czas dla siebie i dla bliskich.
pozdrawiam
26 listopada 2015
Jak zrobić kalendarz adwentowy?
Wczoraj się ocknęłam, że do Świąt pozostał równym miesiąc, a co za tym idzie - ostatnie dni na przygotowanie kalendarza adwentowego.
Każdego roku kupowałam te typowe, brzydkie kalendarze z czekoladkami w środku. Na pewno kojarzycie - te z których wszystkie czekoladki wyjadało się pierwszego dnia, a do Świąt pozostawał pusty kartonik z pootwieranymi okienkami (pod warunkiem, że wcześniej nie wylądował w koszu). Jednak ani sam kalendarz nie był niczym szczególnym, ani czekoladki nie wyróżniały się jakoś wybitnie smakiem.
Olśniło mnie w tym roku. Przeglądałam sobie różne blogi, a dzień po dniu pojawiały się na nich pomysły na przepiękne, adwentowe kalendarze. Jedne wykonane z kopert, inne z małych pudełeczek, jeszcze inne z woreczków... Pomysłów na taki kalendarz jest tyle, że trudno wszystkie wymienić. Tylko kreatywność (lub raczej jej brak) mogą nas ograniczać w wymyślaniu coraz to ciekawszych projektów. Sporo osób inspiruje się zdjęciami z Pinterest, czasem łącząc dwa pomysły w jeden. Ja jednak postanowiłam wymyślić coś zupełnie swojego, nie powielając widzianych wcześniej koncepcji.
Wiedziałam, że chcę, by kalendarz był w formie umożliwiającej powieszenie go na ścianie. Chciałam również, by posiadał miejsca na schowanie maleńkich, słodkich upominków (w końcu będzie się można nacieszyć smakiem ulubionych słodyczy, a nie kiepską czekoladką). I w taki oto sposób powstał kalendarz adwentowy z ozdobnymi tagami posiadającymi kieszonki.

Jak zrobić taki kalendarz adwentowy?
Wszystko zależy od Waszego pomysłu. Jedni użyją papieru, inni kawałków materiału, jeszcze inni tektury... Jedno jest pewne - z pewnością musicie przygotować sporą dawkę cierpliwości i wolnego czasu. Mnie z drobnymi przerwami wykonanie tego kalendarza zajęło praktycznie cały dzień. Wycinanie, sklejanie, zdobienie, wieszanie... Część etapów powstawania kalendarza pokazywałam Wam na facebooku. To pracochłonne. Choć widziałam i takie kalendarze, które przy dobrej organizacji można wykonać w 15 minut.
Ja niestety postawiłam sobie poprzeczkę dość wysoko. I warto było, bo efekt chyba przerósł moje oczekiwania. Udało mi się też wykorzystać kupioną i pokazywaną Wam już we wcześniejszym poście - GIRLANDĘ Z PATYCZKÓW. Pasowała mi do tego idealnie. Białe, drewniane gwiazdki, to ozdoby zakupione w sklepie KIK. Za woreczek 10 szt. zapłaciłam 4 zł.
Jeszcze tylko zakup ulubionych słodkości, wrzucenie ich do tagowych kieszonek i od pierwszego grudnia Młoda może rozpocząć słodkie odliczanie dni do ulubionych Świąt.
Zdjęcia nie wyszły może jakoś oszałamiająco, bo kalendarz wisi w miejscu, które nie jest dobrze oświetlone, a moje umiejętności fotograficzne niestety są jeszcze dalekie od doskonałości. Wybaczcie.
Mam jednak nadzieję, że mój pomysł się Wam podoba?
Macie swoją ulubioną inspirację na taki kalendarz - podpatrzoną lub wymyśloną samodzielnie?
pozdrawiam
24 października 2015
Coraz bliżej święta...
Po drodze jeszcze kilka innych Świąt, a ja już myślami i zakupami przy świętach Bożego Narodzenia. W sumie, to nie ma się czemu dziwić, ponieważ sklepy po mału zapełniają się towarem w bożonarodzeniowej kolorystyce... Tak wiem, niektórych to denerwuje. Jeszcze po drodze Zaduszki (czy Halloween, jak kto woli - a po sklepowym towarze też widać, że klient woli raczej Halloween), a tu już choinki i bombki. Cóż, handel rządzi się swoimi prawami. Towar musi "zejść", a im szybciej się pokaże, tym szybciej znajdzie nabywcę.
Ja nie denerwuję się na widok półek wypełnionych bożonarodzeniowymi ozdobami o tak wczesnej porze. Chętnie oglądam, podziwiam i cieszę się, że nie muszę robić tego w pośpiechu i przepychając się między tłumem ludzi, kupujących na ostatnią chwilę.
Ostatnia moja wizyta w TK MAXX zaowocowała kilkoma drobiazgami świątecznymi. Trafiłam akurat na świeżą dostawę towaru. Lawirowałam sobie między paniami w białych rękawiczkach (tak, w TK MAXX towar rozkładany jest przez obsługę w białych rękawiczkach), które rozwieszały na wieszakach bombki i łańcuchy, ustawiały na półkach świąteczne ozdoby. Przyznam szczerze, że towar naprawdę wysmakowany. Ozdoby niepowtarzalne, oryginalne i pięknie wykonane. Takiego wyboru świątecznych dodatków w dobrym wydaniu próżno szukać w innych sklepach. Tym bardziej ucieszyłam się, że trafiłam tam "na gorąco".
Wybór był bardzo trudny, bo chętne wykupiłabym pół działu, skusiłam się jednak na trzy rzeczy:
Latarenka z reniferem
W pierwszej kolejności rzuciła mi się w oczy. Prosta w formie, z piękną aplikacją na szkle i miejscem na tealight. Idealna ozdoba na stół, komodę lub kominek. Oprócz wyglądu, zachęcała do zakupu ceną. Na naklejce widniał napis: "obrus pod choinkę" i cena 24,99zł. To naprawdę niewiele, za tak ładnie wykonaną rzecz. Postanowiłam się skusić, ale wcześniej sprawdziłam, czy nie nastąpiła pomyłka w ometkowaniu. Wszystkie latarenki nazwane były "obrusami choinkowymi" i kosztowały tyle samo...
Jeśli na takie natraficie, dajcie znać, czy u Was też je tak oklejono?
Girlanda z drewienek
Kolejny z moich zakupów, to girlanda z nanicowanymi na żyłkę drewnianymi patyczkami.
Patyczki pokryte są delikatnie jasno-szarą farbą. Fantastycznie prezentuje się samodzielnie, ale można powiesić ją również dodając do niej elementy dekoracyjne (pięknie będzie się komponować z czerwono - białymi dodatkami), lub ułożyć na płasko, jako element dekoracyjny. Drewienka dają się dowolnie przekręcać, dzięki czemu można uzyskać ciekawą, przestrzenną kompozycję. Długość: około 1m.
Cena: 19,99 zł
Papier ozdobny
Wybór i wzornictwo papierów ozdobnych przyprawił mnie o zawrót głowy. Uwierzcie, że byłabym skłonna kupić kilka rolek, gdybym nie była w sklepie ze "strażnikiem portfela". Wybrałam papier w naturalnej kolorystyce, z wzorami w klasycznych odcieniach: bieli, zieleni i czerwieni. Kusił mnie też biały papier z nadrukiem w pięciolinię i nuty...
Są tak piękne, że fantastycznie nadadzą się do stworzenia papierowych ozdób choinkowych (łańcuchów na przykład), można je wykorzystać jako tło w kartkach (to dla scrapbookomaniaczek). Pomijam tak oczywisty fakt, że prezenty w nie zapakowane żal bedzie otwierać. Sami musicie sprawdzić.
Cena za rolkę: 14,99 zł
To by było na tyle. Dajcie znać, czy coś Wam się spodobało?
A może sami byliście w TK MAXX i skusiliście się już na świąteczne dodatki?
P.S. Post nie jest sponsorowany przez sklep TK MAXX.
pozdrawiam
25 grudnia 2014
Świąteczno - noworoczne rozdanie
Kochani...
Zgłoszenia przyjmuję do 01.01.2015 r. do godz. 24:00
Powodzenia!
A tak prezentują się nagrody, które można wygrać:
Miłego świątecznego wypoczynku!
pozdrawiam
L'Arte
23 grudnia 2014
Kruche babeczki z makiem
Witajcie kochani w ten przedświąteczny czas, kiedy na nic nie ma czasu i wszystko robi się w pośpiechu.
W tym szaleńczym pędzie przygotowań do Wigilii, wpadłam, żeby podzielić się z Wami ciekawym przepisem, a do tego banalnie łatwym w przygotowaniu. Jeśli nie umiecie robić makowca, a nie wyobrażacie sobie Świąt bez ciasta z makiem (jak ja), to będzie dla Was kulinarna deska ratunku. Zdążycie je zrobić nawet jutro.
Przygotujcie sobie metalowe foremki do kruchych babeczek oraz małą foremkę w kształcie gwiazdki i do dzieła...
Nadzienie makowe:
• 2 szklanki domowej lub gotowej masy makowej z bakaliami (ja dodałam do gotowej masy makowej z puszki: posiekane włoskie orzechy, rodzynki i kandyzowaną skórkę pomarańczową)
• 1/2 szklanki zmielonych na proszek migdałów (nadaje to masie makowej bardziej zwartą konsystencję)
• 1 jajko
• 1 szklanka orzechów włoskich (obranych) - ja nie obierałam ;)
Ciasto kruche:
• 150 g zimnego masła
• szczypta soli
• 30 g drobno zmielonych migdałów
• 225 g mąki pszennej
• 120 g cukru
• 1 duże jajko
Przygotowanie:
- Ciasto kruche: Do miski włożyć pokrojone w kostkę masło, dodać sól, drobno zmielone migdały, połowę ilości mąki i cukier. Rozetrzeć mikserem lub ręką, połączyć z jajkiem, a następnie z resztą mąki. Szybko zagnieść ciasto, łącząc składniki w kulę. Ciasto podzielić na 2 części, zawinąć w folię, włożyć do lodówki na 1/2 godziny.
- Nadzienie makowe: Wymieszać masę makową z migdałami, jajkiem i 1/2 szklanki orzechów włoskich.
- Foremki wysmarować oliwą lub roztopionym masłem. Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Wyjąć pierwszy kawałek ciasta i rozwałkować go na podsypanej mąką stolnicy, oprószonym mąką wałkiem, na placek o grubości około 1/2 cm. Szklanką o średnicy 8 cm wycinać kółka z ciasta, wykładać nimi foremki, delikatnie dociskając. Wypełnić farszem z masy makowej. Z resztek ciasta wyciąć gwiazdki i położyć je na wierzchu babeczki. Udekorować połową pozostałych orzechów włoskich (1/4 szklanki).
- Babeczki ustawić na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do piekarnika. Piec przez 30 minut. Babeczki wyjąć z foremek gdy będą jeszcze dobrze ciepłe (gdy całkowicie się ostudzą, trudno je będzie wyjąć w całości). Gdyby babeczki nie były za bardzo zrumienione, można je jeszcze dodatkowo podpiec, już bez foremek.
- Posypać cukrem pudrem (niekoniecznie). Powtórzyć z drugą połową ciasta i resztą orzechów włoskich.
Przepis pochodzi ze strony KWESTIA SMAKU
Skorzystaliście z przepisu?
Koniecznie dajcie znać, jak wyszły.
A może podzielicie się ze mną Waszymi sprawdzonymi, szybkimi świątecznymi przepisami?
pozdrawiam
L'Arte
20 listopada 2014
Drogi Mikołaju...
Jak co roku o tej porze, zastanawiamy się z moją córką, co chciałaby otrzymać od Mikołaja pod choinkę. Na szczęście jeszcze wierzy w Świętego, z czego jestem przeszczęśliwa, bo to całe analizowanie, co by tu narysować w liście ma swoją magię i czuję wtedy, że "coraz bliżej święta", jak w tej reklamie coca-coli.Jako, że ostatnio wrócił mi mocny bzik makijażowy, więc wszystkie punkty listy zajmują makijażowe cacuszka. Przepraszam...Czytelnicy bloga nie interesujący się tą tematyką pewnie teraz ziewną szeroko i opuszczą stronę. Tych jednak, którym, jak mi, oczy się błyszczą na wszelkie kosmetyczne nowinki, a paletki z cieniami i pędzle do makijażu śnią im się po nocach (wiem, wiem - to się powinno skonsultować z odpowiednim specjalistą ;) ), zapraszam na układanie listy razem ze mną. Tak więc drogi Mikołaju, w tym roku poproszę o...
1) CONTOUR KIT ANASTASIA BEVERLY HILLS
![]() |
| zdjęcie: pinterest |
Magia zaklęta w sześciu kółeczkach. Bronzery i rozświetlacze zamknięte w tym niepozornym pudełku, którym można wyczarować na twarzy makijaż niczym Kim Kardashian. Ostatnio pokochałam technikę intensywego modelowania, daje niesamowite efekty. Takie cacuszko w kufrze jest mi niezbędne, dlatego też znalazło się na zaszczytnym pierwszym miejscu listy.
2) DIPBROW POMADE ANASTASIA BEVERLY HILLS (BLONDE)
![]() |
| zdjęcie: pinterest |
Anastasia Beverly Hills to marka, która ma w swojej ofercie wiele produktów, dla których mocniej bije mi serce. Jak widać, na mojej liście już druga pozycja tej firmy. Niestety należę do tej grupy, której natura poskąpiła pięknej linii brwi. Jestem też zwolenniczką teorii, że brwi, to rama oka. Bez ich ładnego zdefiniowania nawet najpiękniej wykonany makijaż nie będzie dopełniony. Przeanalizowałam mnóstwo produktów do brwi, które chciałabym mieć i ten ostatecznie skradł moje serce. Pewnie dlatego, że jest najtrudniej dostępny :)
3) PALETKA "NAKED 2" URBAN DECAY
![]() |
| zdjęcie: www.sephora.com |
Cienie w neutralnych kolorach, to podstawa kosmetyczki każdej kobiety, która się maluje. A te o doskonałej jakości, to idealna propozycja. Oczywiście nie jestem w stanie zliczyć, jak dużo mam cieni i palet wszelkiej maści. Kiedy jednak widzę kolejną, piękną... Trudno się oprzeć.
4) PRO PALETA NA POMADKI MAC
Ten element listy pojawił się bardziej z konieczności, niż z pragnienia. Rekonesans w kufrze uświadomił mi, że łatwiej było by przenieść najczęściej używane pomadki do jednego pudełka. No i tak zrodziła się potrzeba, by ją mieć. Pomijam fakt, że uwielbiam MAC-a i wszystko, co od niego pochodzi. I pod tym czwartym punktem powinno kryć się hasło: cokolwiek z MAC-a ;)
5) PĘDZLE ZOEVA
![]() |
| zdjęcie: pinterest |
No i tu się trochę boję... Wiem bowiem, że jak Mikołaj zobaczy ten punkt, to zapomni o wszystkich poprzednich i przyniesie mi rózgę. Jak bowiem mając dziesiątki pędzli, można prosić o kolejne??? No niestety... Głód nikotynowy, uzależnienie od słodyczy i innych używek jest niczym, w porównaniu z moim uzależnieniem od chęci posiadania kolejnych i kolejnych pędzli. A już tym bardziej, kiedy z każdej strony słyszę, jakie są cudowne. Muszę mieć i koniec! Pomijam fakt, że pędzle, to narzędzia pracy makijażysty. No kto widział, żeby fachowiec pracował byle jakim narzędziem. I tego będę się trzymać! No!
6) COSMOCUBE
![]() |
| zdjęcie: mycosmocube.com |
Co zrobić z milionem kosmetyków umieszczonych w dziesiątkach kosmetyczek? Umieścić je w COSMOCUBE. Ta niepozorna "szafeczka" z szufladkami z przezroczystego akrylu, to moje kolejne życzenie. Wszystko pod ręką, w jednym miejscu i widać co? i gdzie? Cudeńko, nie sądzicie? Czemu tylko takie drogie i jak wszystko o czym marzę - tak trudno dostępne...
Jak widzicie Mikołaj będzie miał ze mną nie lada kłopot.
A co znajduje się w Waszych listach?
Zapraszam do polubienie Papierowego świata L'Arte na facebook:
KLIK
Już wkrótce efekty kolejnej sesji zdjęciowej dla czasopisma, do której wykonywałam makijaż...
Zapraszam do polubienie Papierowego świata L'Arte na facebook:
KLIK
Już wkrótce efekty kolejnej sesji zdjęciowej dla czasopisma, do której wykonywałam makijaż...
pozdrawiam
L'Arte
23 grudnia 2013
Spieszę z życzeniami...
Kochani.
Już za chwilkę "TEN" czas. Czas, kiedy jesteśmy blisko.
Z tej okazji chciałam Wam życzyć miłej świątecznej atmosfery.
Odpoczywajcie, nie przejadajcie się za bardzo i cieszcie się tymi wolnymi chwilami.
Zdrowych świąt.
Ania vel Larte
22 grudnia 2013
Mikołaj istneje!!!
Niby przestałam w niego wierzyć już dawno temu,
jednak co roku spełnia moje marzenia.
W tym roku zaskoczył mnie zupełnie.
Od początku:
Już jakiś czas temu upatrzyłam sobie prześliczne wykrojniki w kształcie piórek.
Nie wiedziałam jeszcze, gdzie i jak mogłabym je wykorzystać,
ale same w sobie mają mnóstwo uroku.
Niestety...W polskich sklepach piórkowych wykrojników nie mogłam dostać.
Wzdychałam sobie więc do nich zza monitora wiedząc, że nie szybko przyjdzie mi je mieć.
Aż do przedwczoraj.
Otwieram skrzynkę, przesyłka zza granicy. Kartka świąteczna - pomyślałam.
Otwieram i oczom nie wierzę!
Moje...
Wymarzone...
Przyleciały od Mikołaja ze Szkocji, pewnie Siwobrody tam obecnie przebywa.
Przez cały dzień chodziłam z uśmiechem dookoła głowy.
Mikołaju, jeśli mnie czytasz - DZIĘKUJĘ!
Wiesz, że spełniłeś moje marzenie.
12 grudnia 2013
Świąteczne maślane ciasteczka z wanilią z... gazetki Douglas
Gazetka perfumerii Douglas: przegląd produktów, trendów w makijażu i modzie, kolorowa broszurka przypominająca kobiecy magazyn.
W życiu nie przyszło by mi do głowy, że znajdę tam przepis na najlepsze
maślane ciasteczka z prawdziwą wanilią.
Przed świętami jednak wszystko jest możliwe...
Ten maślano-waniliowy aromat wypełniający cały dom w trakcie pieczenia.
Co chwilę otwieram moje pudełko z ciastkami, by go przywołać.
Pycha!
I idealne do zdobienia kolorowym lukrem.
Pewnie nawet jeśli macie tę gazetkę, nie przyszło Wam do głowy, by je upiec.
Byłam dla Was królikiem doświadczalnym, czego wcale nie żałuję.
PRZEPIS:
Zamiast zwykłego cukru polecam cukier puder, a wanilię można zastąpić łyżeczką jej ekstraktu.
Swoje ciastka piekłam 12 minut.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































