Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najlepsze kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą najlepsze kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

16 kwietnia 2016

Lakiery hybrydowe Semilac, czy NeoNail - które lepsze?

    Odkąd poznałam manicure hybrydowy, odtąd klasycznych lakierów do paznokci nie używam już wcale. Pisałam o tym na blogu wielokrotnie, m.in. o zaletach i wadach tej metody. Pierwszą marką hybryd, po jaką sięgnęłam i z którą miałam styczność, był Semilac. Obłędna gama kolorystyczna spowodowała, że nie poszukiwałam niczego innego. Do czasu...

Które hybrydy lepsze?

14 lutego 2016

Trendy kolorystyczne 2016 i moje ulubione tanie kosmetyki

    Pantone Color Institute co roku wyznacza kolorystyczne trendy. Pamiętacie kolor Marsala, który królował w 2015 roku? Piękny odcień przybrudzonego wina? Wszyscy zastanawiali się, czy faktycznie sprawdzi się jako trend kolorystyczny we wnętrzach, w modzie, w makijażu? I co? Poradził sobie znakomicie. 

pantone, trendy w makijażu, tanie kosmetyki, kobo, essence, bronzer kobo, makeup revolution, serene, rose quartz,
  

21 stycznia 2016

Jak lista pomaga w realizacji marzeń? Paleta ZOEVA NUDE SPECTRUM.

    Nie ma niczego lepszego dla realizacji marzeń, niż tworzenie ich listy. Zrobisz sobie taką listę, zwizualizujesz swoje potrzeby, marzenia, pragnienia, dążenia i nie ma wyjścia - kolejnym krokiem jest już tylko ich realizacja. 

    Fantastycznie sprawdza się to we wszystkich dziedzinach. I tych zawodowych i tych bardziej prywatnych, codziennych, życiowych, jak np. listy z prezentami, jakie chcielibyśmy otrzymać. Jeśli odwiedzacie mnie regularnie i czytacie mojego bloga, to wiecie, że ostatnio zrobiłam sobie taki spis rzeczy "muszę mieć". Gotowa lista trafiła do ogólnego obiegu i pierwsze punkty się zmaterializowały. To tylko potwierdza moją powyższą teorię. Chcesz czegoś bardzo - zrób listę!


16 stycznia 2016

Urodzinowa wish lista

    Czy Wy też tak macie, że gdy trzeba się zastanowić nad tym, co chcielibyśmy dostać od Mikołaja pod choinkę, to nie macie pomysłu na nic, a kiedy tylko miną Święta i czas prezentów, to wpadają Wam do głowy miliony inspiracji i wizualizują się tysiące rzeczy, które trzeba mieć teraz, natychmiast?  Nie? No widzicie, a ja tak właśnie mam. 

    Gdy trzeba było przekazać Mikołajowi wymarzoną listę, wpisałam na niej... książkę. Jedną książkę. Mikołaj zachwycony wyjątkowo krótkim spisem życzenie oczywiście spełnił i dorzucił coś od siebie. Na szczęście dla mnie, bo za dodatek do prezentu w razie czego mogłam sobie spełnić inną zachciankę. I kiedy tak zastanawiałam się, co by tu sobie za to zanabyć, powstała lista tak obszerna, że aż sama nie mogłam uwierzyć. Nie minął nawet miesiąc, a ja mam chęć na kilka nowych rzeczy. Jakie to szczęście niebywałe, że w lutym będzie kolejna okazja do otrzymania prezentów. Ktoś, kto wymyślił obchodzenie urodzin, był geniuszem.

    No to zapraszam Was na mały przegląd mojej prywatnej "wish listy". Ostrzegam, bo można się zainspirować, pokochać i zapragnąć. Robicie to na własną odpowiedzialność.  

MOJA URODZINOWA WISH LISTA

foto: www.mintyshop.pl

    

28 grudnia 2015

10 najpopularniejszych postów w 2015 roku

    Święta minęły zbyt szybko i czas podsumować Stary Rok. Dla mnie osobiście był on niezmiernie ważny - tak ze względów związanych z blogiem, jak i w życiu prywatnym. Dokonałam większej mobilizacji w kwestii umieszczania postów (mam nadzieję, że to zauważyliście). Dzięki temu jest nas tutaj dużo większa grupa, co uwierzcie, bardzo mnie cieszy. Wiem już, że to, co umieszczam jest dla Was ciekawe, może i inspirujące? Taką mam nadzieję.

    Postanowiłam w związku z powyższym zobaczyć, jakie posty na moim blogu były dla Was najciekawsze. Zapraszam Was na mały rekonesans:


10 najpopularniejszych postów w 2015 roku:

 

   Na zaszczytnym 10 miejscu znajduje się post o PĘDZLACH ZOEVA ROSE GOLDEN


21 lipca 2015

Beauty blender kontra glamsponge - porównanie

    Gąbki, pędzle, puszki do makijażu - mnogość wszystkich narzędzi do makijażu może przywracać o niemały zawrót głowy. Pogubić się w tym można, a producenci co chwilę wprowadzają coś nowego i machina się napędza, by wyciągać kasę z naszych portfeli. Pół biedy, jeśli potrafimy się temu oprzeć. Gorzej, jeśli (jak ja) jesteście nieodporni na te marketingowe zakusy. 


    Dziś przyjrzymy się dwóm nowościom ze świata makijażu. A raczej zestawimy produkt, o którym pisałam już na blogu, czyli gąbeczkę GLAMSPONGE z gąbką do makijażu BEAUTY BLENDER, której urokowi osobistemu i tak długo udawało mi się oprzeć. Niestety przegrałam tę wewnętrzną bitwę. 

beauty blender, glamsponge, bąbki do makijażu, makijaż, podkład, aplikacja podkładu, blog, blogger, larteblog


 

Beauty blender kontra glamsponge - porównanie


WYGLĄD

    Obie gąbeczki wyglądają niemal identycznie. Rozmiarami też są bardzo podobne. Różnią się tylko materiałem, z którego zostały wykonane. Glamsponge mam wrażenie, że ma więcej domieszki lateksu (???). Jej struktura jest bardziej...gumowata, sprężynująca. 
    Gąbeczka Beauty blender ma miękką, gąbczastą strukturę. Zachowuje się dokładnie, jak...gąbką. Jest mieciutka i porowata.

PRZYGOTOWANIE DO APLIKACJI

    Tu mamy duże podobieństwo. Obie należy przed aplikacją namoczyć w wodzie. W Beauty blenderze mamy jednak nacisk na to, by woda była chłodna. Glamsponge wymaga trzymania się dokładnej techniki namaczania. Znajdziecie ją w moim wcześniejszym poście o Glamsponge. Warto, żebyście się z nim zapoznały, jeśli szukacie więcej informacji o tej gąbce.
    Obie gąbeczki powiększają swoją objętość po namoczeniu. Odciskamy z nich wodę i możemy rozpocząć aplikację.

APLIKACJA PRODUKTÓW

    Podkłady i korektory aplikujemy gąbeczkami metodą stemplowania. Czyli potocznie u mnie nazywana metodą "pac, pac". Przyciskamy gabeczkę do twarzy, jakbyśmy nią stawiały stemple. Druga strona gąbki o ostrym, cienkim zakończeniu wspaniale rozprowadza korektor pod oczami.
    Producent Beauty blendera wspomina, że można tą gąbką aplikować również produkty suche, prasowane: róże, pudry, a nawet cienie. Próbowałam - daje radę. Puder sypki nałożony wilgotną gąbką idealnie wtapia się w podkład, a jednocześnie spełnia swoje matujące zadanie.
    Glamsponge odbija się od skóry mocniej sprężynując. Aplikacja Beauty blenderem jest dla mnie milsza, bo delikatniejsza. Gąbeczka miękko wciska się w skórę, a nie odbija od niej, jak kauczukowa piłeczka od podłoża.

RÓŻNICA W WYGLĄDZIE PO APLIKACJI

    To chyba punkt, który najbardziej Was zainteresuje. 
    Porównałam aplikacje przy pomocy obu gąbek. I co stwierdzam? Że w obu przypadkach jestem zadowolona z efektu. Nie mogę jednak zakończyć na tym stwierdzeniu, bo w przypadku narzędzi do makijażu, to niuanse świadczą o efekcie końcowym. Tak jest i w tym przypadku. A więc:

    Glamsponge - podkład nałożony tą gąbeczką jest ładnie wtopiony w skórę, ale bardziej leży na jej powierzchni, niż się z nią zespala. Warstewka jest równomierna, ale delikatnie pokrywa naturalną teksturę skóry. Mam wrażenie, że podkład nałożony gabką Glamsponge lepiej kryje. Z całą pewnością lepiej kryje korektor nałożony tą gąbeczką, chyba właśnie ze wzgledu na tą warstewkę, którą zostawia ta gąbeczka po aplikacji. Mam nadzieję, że rozumiecie, o co mi chodzi?

    Beauty blender - czyli aplikacja o efekcie photoshop. Yyyyy... No to pierwsza myśl, jaka mi przychodzi, kiedy chcę opisać efekt uzyskany tą gąbką. Beauty blender dosłownie wciska podkład w skórę. Pokrywa niedoskonałości, pozostawiając widoczną strukturę skóry. Efekt jest niesamowicie naturalny. Twarz wygląda promiennie, ale podkład jest niemal niewidoczny. Korektor zaaplikowany pod oczy rozprowadzany jest mniej kryjącą warstewką, za to idealnie, bez podkreślenia załamań skóry.

CENA

Glamsponge - 19 zł ( dostępna na stronie glam-shop.pl)

Beauty blender - 69 zł (dostępna w sklepach Sephora)

 PODSUMOWANIE

    Biorąc pod uwagę efekt, jaki dają obie gąbeczki mogę stwierdzić, że jeśli nie jesteście maniakami makijażowymi, a drobne niuanse w wyglądzie podkładu nie są dla Was takie ważne - zaoszczędźcie 50 zł i kupcie Glamsponge. Spodoba się ona też bardziej tym z Was, które cenią sobie mocniejsze krycie. Przy porównaniu, gdy jedną część twarzy miałam pomalowaną jedną, a drugą - drugą gąbką, moja sucha skóra odczuwała mniejszy komfort po stronie pomalowanej Glamsponge. Czułam po prostu lekkie ściaganie, jakby podkładu było za dużo. Czuję jednak, że świetnie mogło by to się sprawdzić przy cerach mieszanych i tłustych. 

    Ja osobiście zachwyciłam się efektem, jaki daje Beauty blender. Moja skóra go pokochała. Ja go pokochałam. Efekt widoczności tekstury skóry bardzo mi się podoba. Lubię, gdy mój makijaż wyglada naturalnie, świetliście i delikatnie. Czy jest to warte wydania 69 zł? Sama odpowiedz sobie na to pytanie...


A Ty którą gąbkę wybrałaś?
Pomogłam Ci w wyborze?
A może masz już którąś z gąbek? Zgadzasz się z tym, co napisałam? 

pozdrawiam
Larte 

   



   

11 marca 2015

Jak używać rozświetlacza



    Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Wasz makijaż nie wygląda świeżo i lekko? Czemu Wasza twarz wygląda na płaską i jednowymiarową ? Z pewnością nie użyłyście ważnego produktu! Rozświetlacz, bo o nim mowa, jest kosmetykiem magicznym. Jak  używać rozświetlacza? Opowiem Wam o tym dzisiaj...

     Wśród kosmetyków do makijażu, produkty rozświetlające spełniają bezapelacyjnie jedną z najważniejszych funkcji - funkcję nadawania blasku. Rozświetlacz położony na szczyt kości policzkowych pięknie je podkreśla. Dodaje twarzy młodzieńczej świeżości. Przy opalonej skórze potęguje efekt glamour. Modeluje rysy twarzy, uwydatnia to, co chcemy podkreślić. Sporo, jak na jeden produkt prawda?
     Od kiedy na rynku kosmetycznym zawrzało, a rozświetlacz stał się niemal produktem kultowym, marki kosmetyczne zaczęły prześcigać się w tworzeniu coraz to nowych formuł tego kosmetyku. Pudry prasowane, wypiekane, formy kremowe i emulsyjne... Na sucho, na mokro - na wszystkie sposoby. Najważniejszy jednak jest efekt. Im piękniejsze odbicie światła od powierzchni rozświetlacza, tym większa jego popularność.

rozswietlacze, makijaż, rozswietlanie, punkty swietlne, glow, glamour, makeup, mary lou manizer, makeup revolution, mac, ysl, benefit, larte, blog
foto via Pinterest


    Jak używać rozświetlacza?

    Poniższa infografika przedstawia w prosty sposób punkty aplikacji rozświetlacza. Jeśli zależy Wam na efekcie glow - muśnijcie szczyty kości policzkowych. Aplikacja produktu w wewnętrznych kącikach oczu, doda Waszemu spojrzeniu świeżości i blasku. Rozświetlacz na łuku kupidyna przepięknie uwydatni kształt ust. Muśnięcie grzbietu nosa, to element jego modelowania.

foto via Pinterest

    Wystarczy spojrzeć na makijaże gwiazd. Skrzą się, połyskują, odbijają światło. Nieraz pewnie zastanawiałyście się - jak one to robią, że wyglądają tak pięknie? Produkty rozświetlające, to jedna z ich tajemnic...

foto via Pinterest

foto via Pinterest

foto via Pinterest
        Myślisz, że rozświetlacz wygląda ładnie tylko na opalonej skórze? Nic bardziej mylnego! Jasna skóra muśnięta produktem odbijającym światło, to gwarancja pięknego wyglądu. Warunek konieczny - dobranie intensywności rozświetlacza do odcienia skóry. Spójrz na zdjęcie NIKKIETUTORIALS znajdujące się poniżej. Jest posiadaczką bardzo jasnej karnacji. Widzisz punkty aplikacji rozświetlacza? Pięknie, prawda?

foto via Pinterest


Rozświetlacz - czy dla wszystkich?

    Teoretycznie tak. Są pewne drobne wyjątki, kiedy aplikację tego produktu należy przeprowadzić w sposób bardziej wyważony. 
    Jeśli jesteś posiadaczką cery mieszanej lub tłustej, a powierznia Twojej skóry daleka jest od doskonałości (nierówności, wypryski, rozszerzone pory), zrezygnuj z zastosowania rozświetlacza w tych partiach. Połóż go nad łukiem kupidyna i w kącikach oczu - uzyskasz zamierzony efekt.

   Poniżej znajdziecie linki do wykonanych przeze mnie metamorfoz.
Efekt glow uzyskany przy pomocy różnych rodzajów rozświetlaczy :


    Mam nadzieję, że choć trochę zainspirowałam Was do sięgięcia po ten "świetlisty" produkt.
Dajcie znać, czy używacie rozświetlaczy?
Który jest Waszym ulubionym?

do zobaczenia
Larte


11 stycznia 2015

Najlepsze kosmetyki - demakijaż


    Muszę Wam powiedzieć (napisać raczej), że lubię polecać innym produkty, które u mnie się sprawdziły. Jestem takim chodzącym ideałem marketingu szeptanego. Bo tak już mam, że jak mi się coś sprawdza, to koniecznie muszę to polecić kolejnym osobom. Dlatego też postanowiłam, że stworzę na blogu nową kategorię postów - najlepsze kosmetyki.

  Będę w tych postach przedstawiała Wam produkty, które mi się spodobały. Których działanie powaliło mnie na kolana. A muszę Wam zdradzić, że zachwycić mnie nie jest łatwo. W środowisku makijażowym siedzę już od 14 lat. Kosmetyki pielęgnacyjne wszelkich marek zgłębiam zawodowo od lat 5. Ta branża, to mój chleb powszedni. Zajmuję się tym zawodowo. Możecie więc być pewne, że bubli Wam nie polecę.

   Pierwszy post z kategorii "NAJ" powstał już na blogu. Znajdziecie w nim moje TOP 10 z dziedziny makijażu. Dziś chciałam Wam napisać kilka słów o najlepszych kosmetykach do demakijażu. Bez dobrego demakijażu nie ma pielęgnacji - wszyscy o tym wiemy.

    Tytułem wstępu. Jestem posiadaczką cery suchej, jednak kosmetyki oczyszczające, które dziś polecę nadają się do każdego typu skóry. Nawet do cery wrażliwej. Tak przynajmniej zaznaczyli producenci. No to zaczynajmy....

demakijaż, kosmetyki, usuwanie makijaży, oczyszczanie skóry, sebum, płyn micelarny, micele, sensai, kanebo, garnier, cleansin cream, silky purifying

 

 

Najlepsze kosmetyki - demakijaż

demakijaż, garnier, sensai, kanebo, płyn micelarny, micele, oczyszczanie twarzy, silky purifying, cleansing cream

 

Garnier płyn micelarny 3w1 

    To kosmetyk do demakijażu o wszechstronnym zastosowaniu. Usuniemy nim makijaż z całej twarzy oraz ją odświeżymy. Micele, czyli czasteczki płynu micelarnego świetnie radzą sobie z usuwaniem zanieczyszczeń, bez konieczności mocnego tarcia. No tak, ale micelarnych płynów na rynku mnóstwo. Czemu więc ten przypadł mi do gustu? Spieszę wyjaśnić. 

    Równocześnie z nim testowałam jeszcze jeden kosmetyk micelarny: Dermedic Hydrain 3 hialuro. I muszę z całą stanowczością stwierdzić, że przy płynie Garniera wypadł blado. Plusy garnierowskiego płynu, to duża pojemność za przyjemną dla kieszeni cenę, łatwe usuwanie makijażu, jest bezzapachowy, delikatny (nie szczypie w oczy), całkiem wydajny, nie trzeba go spłukiwać z twarzy. Jedyny minusik, jaki zauważyłam, to delikatna suchość skóry po jego użyciu, ale mi to nie przeszkadza, bo i tak zawsze po demakijażu aplikuję na skórę krem. Dla mnie to świetny kosmetyk do demakijażu.


Sensai silky purifying clensing cream STEP1

    Ci z Was, którzy zaglądają do mnie regularnie, wiedzą doskonale, że markę SENSAI (wcześniejsze Kanebo - marka zmieniła nazwę) darzę szczególnym uwielbieniem i jestem jej wierną zwolenniczką. Nie wynika to z niczego innego, jak z tego, że zwyczajnie te produkty doskonale sprawdzają się na mojej skórze. Podwójne oczyszczanie i podwójne nawilżanie, które to są należą do filozofii marki - kolokwialnie mówiąc wykonują dla mojej skóry dobrą robotę. 
    Jeśli poszukujemy świetnych produktów do demakijażu, to warto przyjrzeć się z bliska linii SILKY PURIFYING STEP 1 z Sensai. Znajdziemy tu całą gamę różnych w konsystencjach produktów, które idealnie usuwają z twarzy zanieczyszczenia (makijaż) oraz sebum: żel, krem, balsam, mleczko i olejek. Ja posiadałam dotychczas żel, mleczko i olejek - wszystkie świetne. Dopóki nie dostałam miniaturki kremu (cleansing cream) i przepadłam. Niech się wszystkie dotychczasowe produkty chowają. 
    Wyjątkowość tego kosmetyku do demakijażu polega na tym, że w trakcie aplikacji zmienia się jego konsystencja. Do demakijażu przy pomocy tego produktu używamy rąk, nie wacika. Gdy nakładamy go na całą twarz, ma konsystencję kremu. Po chwili, gdy okrężnymi ruchami masujemy skórę -  zamienia się w cudowną oliwkę, a gdy zmoczymy dłonie i kontynuujemy demakijaż zobaczymy, że z oliwki zmienia się w białe mleczko. Cuuuuudo! Twarz idealnie oczyszczona i nawilżona. Uwielbiam! 

     Nie ujęłam w swoim zestawieniu NAJLEPSZYCH KOSMETYKÓW - DEMAKIJAŻ, produktów typowo do zmywania oczu, gdyż do tego celu z powodzeniem stosuję dwa powyższe produkty. Poza tym używane przeze mnie do tej pory płyny dwufazowe owszem, świetnie zmywały tusz do rzęs, ale przy okazji szczypały w oczy. Może zwyczajnie nie trafiłam jeszcze na ideał? Jeśli taki znacie - polećcie mi proszę, chętnie przetestuję.

Czego używacie do demakijażu? Macie jakieś swoje hity w tej kategorii? 

pozdrawiam
Ania L'Arte 
   
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...